wtorek, 24 kwietnia 2012

Akromegalia-objawy

Zakładając tego bloga, nie podejrzewałam, że od razu będzie tyle wyświetleń. Myślałam, że powolutku, powolutku będzie przybywało czytających osób. A tu taki boom :) Fajnie. To daje motywację, by spośród nadmiaru zajęć wygrzebać jeszcze jedną małą chwilkę i dodać od czasu do czasu jakiś post tutaj. Dziś, właśnie ze względu na dużą ilość wyświetleń dodam wpis z objawami akromegalii. Większość z nich dotknęła mnie samą. Oczywiście listę będę na bieżąco uzupełniać bo nie wiem czy tak "na jeden raz" spamiętam wszystko. Najprościej będzie chyba od myślników z małym opisem (przy niektórych) co je powoduje. Zaczynamy:

-powiększanie się stóp i dłoni (po lecie okazuje się, że buty czy rękawiczki są na nas za ciasne, pierścionki powoli zaczynają uciskać palce i robią się za małe)- pisałam o tym w poprzednich postach, że u osób, u których wzrost kostny już się zakończył, podwyższony hormon wzrostu powoduje przyrost kości "w szerz". Ani stopy ani dłonie, palce czy inne kości nie stają nam się dłuższe a raczej szersze. W miarę postępu choroby deformacje nasad kości i opuchnięcia stawów są coraz większe.

-deformacja kości szkieletu- zbyt wielkie i długotrwałe działanie hormonu wzrostu wpływa na deformację i zmianę kształtu wszystkich kości. Jednych w większym stopniu innych w mniejszym. Mogą to być kości żeber, kolan, miednicy, bioder, barków no i kości w głowie ( kościom w głowie poświęcę osobny myślnik).

-zmiana rysów twarzy- jednymi z pierwszych kości jakie zaczynają się zmieniać i deformować przy akromegalii są kości twarzy. Robi się fałd nad oczodołami, powiększają się kości skroniowe, żuchwa, nos jest większy, zaczyna stopniowo przypominać "pyrę"

-rozjeżdżanie się zębów- dlatego, że powiększa się żuchwa, zęby mają więcej miejsca i zaczynają się rozchodzić, im dłużej trwa choroba, tym więcej szpar między zębami.

-trudności w oddychaniu przez nos, chrapanie- ponieważ i kości i chrząstki w nosie pogrubiają się, zaczyna się coraz ciężej oddychać przez nos i o ile w dzień jeszcze nie zwraca się tak bardzo na to uwagi to nocą występuje chrapanie, może nawet dojść do wstrzymania oddechu, zaczyna się coraz częściej oddychać nocą przez buzię

-pogrubienie głosu- deformacja dotyka również krtań i tarczycę, głos może stać się bardziej męski, basowy, niektóre kobiety (w tym i ja) odbierając telefon są brane za mężczyznę z racji "grubego" głosu.

-powiększenie się uszu

-bóle pleców- wynikają z deformacji kości, kręgów, bądź też z obciążenia innymi częściami ciała, które zmienione chorobą, stają się cięższe

-bóle głowy
-zgaga
-problemy ze snem
-nadmierne pocenie się
-zmiana pigmentacji skóry
-problemy z cerą (przetłuszczanie się, trądzik)
-zaburzenia miesiączkowania oraz popędu płciowego
-opuchlizna całego ciała
-nadmierne, ciemne i grube owłosienie
-przyrost wagi
-zaburzenie widzenia
-powiększanie się narządów wewnętrznych
-objawy związane z przerostem narządów wewnętrznych
-zaburzony metabolizm
-nietolerancja ciepła

Objawy, których nie opisałam jeszcze, postaram się opisać jak najszybciej.Póki co wstawiam linka do wspaniałej strony internetowej, która poświęcona jest właśnie akromegalii. Założona została przez grupę lekarzy więc wszystko opisane jest tam z medycznego punktu. Oto link:  kliniczne objawy akromegalii

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Spychoterapia

Wszystko mogłoby wyglądać inaczej gdyby mojego gruczolaka i związaną z nią akromegalię wykryto wcześniej. Ale tak nasz kraj urządzony, że większość z lekarzy stosuje tzw "spychoteraipę". O gruczolakach mówi się za mało. Za mało poświęca się temu uwagi. A dość często można spotkać osoby z gruczolakami. Tylko najpierw trzeba zacząć mówić o chorobie. Przekonałam się o tym na własnym przykładzie. Od samego początku, nie traktowałam swojego guza jak coś poważnego. Miałam do niego podejście raczej jak do anginy. Trzeba swoje "odcierpieć", "odboleć", "odleżeć" i przechodzi. I cały czas żyję z takim podejściem. Nie przerażam się, nie panikuję (choć czasem jak wiadomo zdarzają się trudniejsze i gorsze chwile). Moje nastawienie pozwalało mi otwarcie mówić o tym co mnie spotkało. I kiedy ktoś widział moją otwartość też zaczynał się otwierać. I nagle okazało się, że znajomy znajomego, albo syn pani co robi badania albo córka siostry dentystki też mają gruczolaka. Tak więc trzeba zacząć mówić o tym i uświadamiać ludzi i cały czas myślę jak to zrobić. Ja sama jedna dużo nie zdziałam ale w połączeniu z innymi, którym zależy na tym tak, jak mnie, mogłoby się udać. Póki co robię małe kroki a jednym z nich jest ten oto blog. A teraz wróćmy już do "spychoterapii". Moim zdaniem wywodzi się ona właśnie z "małomówności" na temat gruczolaków. Człowiek nie wie jakie objawy powinny zaczać go niepokoić, na które powinien zwrócić szczególną uwagę. Lekarzom na studiach coś tam o tym wspomną, zrobią z tego egzamin a potem wiedza nieutrwalana się ulatnia. I kiedy przychodzi ktoś i mówi o objawach, a często są to objawy których nikt nie wiąże z guzem w głowie, lekarz zaczyna go leczyć na coś innego albo spławia pacjenta stwierdzeniem, że mu się wydaje. Ja zostałam kilkakrotnie spławiona w taki właśnie sposób. Bo jest pani młoda, wszystko się ureguluje po ciąży, wydaje się pani, jest pani przewrażliwiona. A ja do cholery nigdy nie należałam do osób, które z byle bólem paluszka biegną do lekarza. Ale czemu się dziwić...Lekarze w małych miejscowościach przyzwyczajeni są do leczenia nadciśnienia, cukrzycy, chorób wieńcowych, cholesterolu i dziecięcych przeziębień. Na tym zamyka się ich świat. Nie poszerzają swojej wiedzy w innych kierunkach. Bo gdyby było inaczej to może na moje "tracę czucie w ręce czasami, powiększają mi się stopy, szybko się męczę" nikt nie odpowiedziałby; "żyła pani przeskoczyła, opuchlizna stóp i przemęczenie wynikają z tego, że pani przytyła, proszę ograniczyć słodycze." "Siedząc" już trochę w temacie akromegalii i gruczolaków wiem, że brak czucia brał się z opuchnięcia stawów, opuchnięcie stawów od zwiększonej wagi i od zatrzymywania wody w organizmie, większa waga i zatrzymywanie wody od zmienionego i zaburzonego metabolizmu, zły metabolizm powodowało za dużo hormonu wzrostu. Mogłabym wymienić takich łańcuchów przyczynowo-skutkowych strasznie dużo. Na to też przyjdzie czas. Jedno jest pewnie...człowiek mając guza podświadomie czuje, że coś z nim jest nie tak...i jeśli sam nie zaangażuje się w swoje leczenie i nie będzie drążył tematu to marne jego szanse. Chyba, że trafi na lekarski wyjątek. Ale o wyjątkach będzie innym razem. Dobranoc :)

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Po co tu jestem

Nie jestem tu po to żeby mądrzyć się medycznymi terminami i swoją wiedzą na temat akromegalii. Nie będę pisała tutaj medycznych definicji...Napiszę o tym wszystkim tak jak sama to rozumiem. Chcę podzielić się z innymi tym, co spotkało mnie. Przybliżyć ten temat osobom zainteresowanym. Bo choć choroba wcale nie jest aż tak rzadka, to wiedza o niej jest ciągle zbyt mała. Gdybym sama choć raz w życiu usłyszała, że taki, czy taki objaw może świadczyć o tej chorobie, wcześniej zainteresowałabym się tym tematem. Może mój blog pomoże komuś zrozumieć co czuje osoba chora na akromegalię, może uda się zwrócić czyjąś uwagę na pojedyncze objawy, które układając się w jedną całość dadzą obraz całej choroby. Może ktoś utożsami się ze mną, poczuje, że jest ktoś kto myśli tak jak on. Może ktoś poczuje, że nie jest z tym wszystkim sam.

Dążąc do wyjaśnienia czym dokładnie jest akromegalia nie sposób poruszyć innego terminu jakim jest gruczolak przysadki. Owy gruczolak przysadki to nic innego jak niezłośliwy guz przysadki mózgowej. Z lekcji biologii wiemy, że przysadka odpowiada za sterowanie hormonami. Jeśli jest ona uciskana przez formujący się guz, w organizmie dochodzi do burzy hormonów. Przysadka może w nadmiarze albo w niedomiarze wydzielać jeden bądź kilka hormonów jednocześnie. Jednym z hormonów wydzielanych przez przysadkę jest hormon wzrostu. O akromegalii mówimy wtedy, kiedy u osób, u których wzrost kostny już się zakończył, gruczolak zaburza pracę przysadki i zaczyna nadmiernie produkować hormon wzrostu (GH). Jego zbyt duże stężenie w organizmie prowadzi do szeregu zmian, które nieleczone mogą być śmiertelne. Ponieważ kości już nie rosną "na długość", u ich nasady następuje przyrost "w szerz". Powiększają się dłonie, stopy, nos, żuchwa, uszy, kości skroniowe i kość czołowa. Rozjeżdżają się zęby. Z czasem dochodzi do rozrostu narządów wewnętrznych. Z grubsza tak wygląda akromegalia. Piszę z grubsza bo objawy wyżej wymienione należą do tych, które pojawiają się wtedy kiedy poziom hormonu wzrostu jest już dość duży i od dłuższego czasu utrzymuje się w organizmie. Dokładniejszy i bardziej szczegółowy opis objawów będzie w osobnym poście. Ten jest tak na początek. A teraz już piszę dobranoc i idę spać :))